Wczoraj wystartowałem w Maniackiej Dziesiątce w Poznaniu, gdzie pobiłem swój rekord życiowy na 10km, który od wczoraj wynosi 31:55. Wynik cieszy tym bardziej, że udało się załamać kolejną magiczną granicę – 32′.

Moją drogę do tego dnia, aż od decyzji o tym, żeby zostać samemu dla siebie trenerem (czerwiec 2016) znajdziecie na moim facebooku. Przy okazji zapraszam do śledzenia :)

Jak przebiegał sam bieg? Od początku uformowała się grupa, która rokowała wynik w granicach 31:45-32:00. Jednak jak to zwykle bywa, mimo że było nas tam chyba nawet dziesięciu to nie było chętnych do prowadzenia. Dlatego musiałem poprowadzić 3 i 4km. Do 5km czułem się bardzo dobrze, kilometry mijały szybko. Na półmetku zameldowaliśmy się z czasem 15:54. Wiedziałem, że jest super, ale miałem świadomość, że zapas nie jest zbyt duży. Po 5km w grupie nastąpił zryw, uciekło dwóch biegaczy, ja (teraz już wydaje mi się, że zbyt ostrożnie) postanowiłem nie przyspieszać i trzymać tempo. Na 7km zostaliśmy we dwójkę z Piotrem (notabene podopiecznym aktywnego na forum Daniela Chuchały [Barcel]). Obaj mieliśmy jeden cel – wynik poniżej 32′. Dzięki wzajemnemu nakręcaniu na ostatnich 2km udało nam się to zrealizować. Na metę wpadliśmy praktycznie razem (ja 31:55, a Piotr 31:56).

Na mecie byłem bardzo zadowolony. Teraz czuję pewien niedosyt, wydaje mi się, że mogłem zaryzykować na wspomnianym już 6km, wtedy byłaby szansa na wynik około 10 sekund lepszy.

Jednak uważam, że to jest krok w bardzo dobrą stronę, poprawiłem życiówkę o 26 sekund. Co ciekawe w całych przygotowaniach na treningu tempem 3:12-11 biegłem maksymalnie odcinek 1km. Teraz przede mną pytanie, czy wprowadzić dłuższe odcinki tempem startowym (np. 2km), czy kontynuować pracę opartą na biegach ciągłych i krótkich odcinkach bieganych szybciej, ale w dużych ilościach. Co o tym sądzicie? (mam jakiś plan, ale chętnie poczytam Wasze przemyślenia)

Następny start 26.03 w AMP w przełajach, potem w kwietniu planuję 3 starty na 10km – Gniezno, Orlen i najprawdopodobniej MP na 10 000m.

Z filozoficznym pozdrowieniem :)

Zdj. Ewa Herman

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+