Moja końcówka tygodnia treningowego.

Czwartek, 16-03-2017

Zgodnie z planem był to dzień wolny. Do pracy udałem się samochodem. Niestety już nim nie wróciłem, bo odmówił posłuszeństwa, albo „strzelił focha”, że tak mało nim jeżdżę ostatnio ;-p

Razem = 0 km

Piątek, 17-03-2017

Do pracy udałem się komunikacja miejską. Spróbowałem uruchomi „Strzałę” (tak nazwaliśmy nasz wehikuł), udało się. Diagnoza: padł elektromagnes w rozruszniku. Po odprowadzeniu samochodu do warsztatu, udałem się z „Młodym” (Syn) na bilans zdrowotny.

O 16 wybiegłem z domu, i udałem się na trening z jedną z moich zawodniczek (początkujących). Dobiegając na miejsce miałem  w nogach 13.2 km. Tu wyciągnąłem telefon, który był wyciszony, a tam wiadomości, że Zawodniczka się rozchorowała i nie da rady dotrzeć. Trudno, zmieniłem koszulkę i w drogę powrotną (14.6 km). Obie trasy przebiegały w dość mocno pagórkowatym terenie. Momentami podbiegi, które sobie wybierałem osiągały ponad 14% nachylenia. Czułem, że to jest to.

Razem = 27.8 km, śr.  @4:40

Sobota, 18-03-2017 

Wolne. Dzień poświęcony tylko Rodzinie.

Niedziela, 19-03-2017

Rano trening z Projekt Forma, z grupą początkującą. Przebiegliśmy (marszobieg) około 6 km  po pagórkowatym terenie.

Po treningu udałem się na trasę 2. ONICO Gdynia Półmaraton. Na trasie, walczyła moja zawodniczka Ania. Nota bene skończyła, ze znakomitym, jak na nią wynikiem 1:49:09 9 (planowaliśmy około 1:50-51). Biegało też wielu moich znajomych, dalszych i bliższych, Wszystkim serdecznie gratuluje, walki i osiągniętych wyników. Mojego biegania w tym dniu, było mało, ale odpoczywać tez trzeba.

Razem = 8 km

Tydzień 11= 115 km

 

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+