Biegam mało, nieregularnie, właściwie, nie prowadzę praktycznie dziennika treningowego, bo od przypadku do przypadku zakładam jakiś zegarek. Poziom jaki trzymałem przez długi czas to było około 2640 w Teście Coopera i wszystkie starty były z podobnego poziomu: 5 km Wielka Ursynowska 23:30, 3 km na obozie w Szklarskiej 13:40. Poziom słaby, ale stały.

Byłem teraz na Obozie w Kętach gdzie trochę łaziłem raczej niż biegałem po górach. Przedwczoraj biegłem 2 km na 10K Parking Relay. I totalne zaskoczenie, po pobiegłem 8:18, co przekładając na 3 km to jest około 12:47, czyli prawie minuta lepiej. Oczywiście to tylko kalkulacja i trzebaby to pobiec ale w końcu takimi kalkulacjami się zawodowo zajmuję i wiem, że jest to trochę zaskakujące. Ta poprawa jest „właściwieniewiedzieć z czego”.

Jedyne wytłumaczenie to ten obóz w Kętach i jakaś przerwa regeneracyjna po nim. Może wcześniej byłem w lepszej formie po tych biegach po samochód? No nie wiem, trudno to ocenić. Waga niestety bez zmian.

Na 10k Parking Relay czułem że walczę, gość za mną był blisko i planował łyknąć mnie pewnie na ostatnich metrach ale mój długi finisz nie dał mu szans. ;) Nasza sztafeta była czwarta w pierwszej turze a kobiety trzecie w ogóle !
10kparkin_bottom

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+