Moje bieganie wygląda ostatnio tak, że raz w tygodniu biegam 21-22 km. Tym razem biegłem PO samochód. Ale tym razem długi odcinek lasem. Google maps wyznaczył mi trasę ale jeszcze nigdy nie używałem google maps do nawigacji innej niż do samochodu. Jako backup, trasę załadowałem do TomTom Runner3. Było trochę hardcoreowo, momentami głęboki śnieg, rozjeżdżone przez czołgi drogi. Niestety w momencie kiedy chciałem zrobić zdjęcie tabliczki: „Droga czołgowa” telefon się wyładował. Za 30 minut miało być już ciemno a ja w lesie. Wiedziałem, że gdzieś dobiegnę ale nie wiedziałem kiedy. Na szczęście zdążyłem wybiec z lasu przed zmrokiem.

drogaczolgowa2
Na wykresie widać, jak od razu odżyłem jak wybiegłem z lasu. Niby śnieg nie był głęboki ale musiałem sie pilnować, czy dobrze biegnę.

czolgowa_mapa

Niby „co nas nie zabije to nas wzmocni” ale bieganie w takich błotnych roztopach jak teraz dla nikogo nie jest przyjemne. Z rozrzewnieniem wspominam rok 2002, kiedy to z Pawłem Zachem pojechaliśmy do Monaco, bieganie nocą po promenadzie w Nicei (prostytutki mówiły do mnie po rosyjsku :) ), ciepło, pięknie, ja 14 lat młodszy.

nicepromenade

 

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+