To druga część wpisu, kontynuacja Planowany długi trening.  Oddałem samochód zastępczy ale mojego jeszcze nie odebrałem i postanowiłem wróci do domu biegiem. Mapa pokazała, że odcinek Sulejówek – Wołomin wyjdzie jakieś 18-22 km (w zależności od wersji ). Nie biegałem tyle od bardzo dawna, poza bieganiem na obozie Bieganie.pl w górach, ale w górach biega się zupełnie inaczej.

Ruszyłem z Sulejówka późno, około 14:30, czyli na mniej więcej godzinę przed zachodem słońca. Biegnąc zdałem sobie szybko sprawę, że biegnę po drogach o jakich pisałem ostatnio w tekście na bieganie.pl, że chcąc tutaj biegać codziennie, trzeba mieć dużo samozaparcia. Ja miałem cel – dobiec do konkretnego punktu, ale bieganie w tych miejscach codziennie to naprawdę rzecz niełatwa.

Najtrudniejsze były odcinki przez las, gdzie nie było pobocza a jeśli było to było na spadku, czyli nie dało się tam biec. Pędzące, wymijające się przy mnie samochody, brrr. Na forum na Bieganie.pl kilka osób wstawiało swoje „bajkowe” scenerie w których lubi biegać. Ja też z wczorajszego biegu taką fotkę powyżej wstawiłem. Ale to był krótki moment w którym mogłem ją zrobić, bo generalnie ta droga cały czas wygląda tak.

drogarun2

Poza tym, że biegłem „do celu” pomagało mi jeszcze to, że odpaliłem sobie radio i telewizję na zmianę i słuchałem wiadomości. Akurat dzisiaj po raz pierwszy biegałem w nowych testowanych słuchawkach, które nie blokują kanału usznego, wstępnie, fajna rzecz, zwłaszcza, kiedy chcemy słyszeć co się wkoło dzieje.

Lubię psy. Lubię eksperymentować z oswajaniem napotykanych psów. Ten pies na zdjęciu poniżej był na początku bardzo groźny ale po kilku chwilach leżał już na ziemi.

dogrunnig

Wyszło mi w końcu 22 km, czuję się zmęczony. :) Bolą mnie bicepsy, bo w jednej dłoni był telefon a w drugiej jakieś papiery. W trakcie biegu, pod koniec, kiedy już bardziej szurałem niż biegłem, wspominałem jak to kiedyś po 20 km dopiero czułem się rozgrzany.

A w ogóle to zapomniałem założyć buty biegowe, kiedy jechałem oddać samochód.  No i biegłem w butach do chodzenia, wprawdzie lifestylowych-biegowych Asics Gel Lyte, ale jednak nie zakładałbym ich normalnie do biegania.

 

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+