Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Od blisko 40 lat, nikt nie może się zbliżyć do jego Rekordu Polski na 10000m
Dzisiaj, 15 lutego, Pan Jerzy Kowol obchodzi urodziny. Kibice biegania pewnie wiedzą, że w przyszłym roku minie 40 lat od Rekordu Polski Jerzego Kowola na 10 tys m. Z okazji urodzin Pana Jerzego, przypomnijmy pamiętny rok 1978, bo był on w bieganiu na świecie i w Europie dość niezwykły.


8 kwietnia Henry Rono pobił Rekord Świata na 5 tys m (13:08).
13 maja, znowu Rono poprawił Rekord Świata na 3000m przez przeszkody (8:05)
11 czerwca kolejny Rekord Świata Rono, tym razem na 10000m, (27:22)
27 czerwca, oczywiście Rono, tym razem 3 tys m (7:32).
Cztery Rekordy Świata w 81 dni.

To robiło ogromne wrażenie. Ale w 1978 Polacy też biegali całkiem nieźle (jak na Polskę). Niewątpliwy wpływ miał na to Tadeusz Kępka, który dostał od PZLA zadanie przygotowania polskich zawodników do Mistrzostw Europy w Pradze.

To były czasy kiedy w Europie było dużo mityngów z biegami na dłuższych dystansach i nasi zawodnicy co chwila startowali. Jerzy Kowol przed Pragą biegał 6 razy na 5 tys m, raz na 10 tys m. Ryszard Kopijasz przed Pragą miał trzy starty na 10 i dwa na 5 tys m. Bronisław Malinowski tylko na dystansie 3000m pprz startował 12 razy (w całym 1978 roku).

Docelową imprezą były oczywiście Mistrzostwa w Pradze.

Na 10 tys m grupa zawodników reprezentowała bardzo wyrównany poziom, chociaż kilka tygodni wcześniej Brytyjczyk Brendan Foster pobiegł 27:30 i upatrywano w nim murowanego faworyta. Okazało się jednak, że całkiem spora grupa zawodników nie przestraszyła się tempa na 27:30. Kto wie, czy gdyby Jerzy Kowol zdawał sobie w pełni sprawę ze swojej dyspozycji nie próbowałby utrzymać się z prowadzącymi. A tak, biegł nieco wolniej ale nie tracił dystansu jakoś drastycznie. Dla Ryszarda Kopijasza było to w tym dniu zdecydowanie za mocno.

Na kilka okrążeń do mety, na prowadzeniu utrzymywała się nieco rozciągnięta, wciąż tasująca się 7-8 osobowa grupka. Tempo nadawali głównie Foster i drugi Brytyjczyk David Black. Na ostatnie okrążenie weszła pięcioosobowa grupka prowadzona przez Fostera. Kiedy na przedostatniej prostej Włoch Ortis, próbował go minąć, Foster zaatakował tak mocno, że wydawało się, że sprawa zwycięstwa jest przesądzona. Okazało się jednak, że przeliczył się z siłami i nie tylko, że nie wygrał, ale nie utrzymał nawet trzeciego miejsca. Jako pierwszy na metę wpadł mało znany Finn Marti Vainio.

Tak to w ostatnich minutach wyglądało:




Bieg był jak na tamte czasy bardzo szybki, a jak na Europę nadal bardzo szybki. Sześciu pierwszych zawodników złamało 27:40. Jerzy Kowol zajął 10 miejsce i uzyskał czas 27:53,61 będący nowym Rekordem Polski, Ryszard Kopijasz przybiegł na 17 pozycji.

Msc Wynik Zawodnik Kraj
1. 27:30.99 Martti VAINIO FIN
2. 27:31.48 Venanzio ORTIS ITA
3. 27:31.50 Aleksandras ANTIPOVAS URS
4. 27:32.65 Brendan FOSTER GBR
5. 27:36.27 David BLACK GBR
6. 27:36.64 Gerard TEBROKE NED
7. 27:40.06 Ilie FLOROIU ROU
8. 27:40.61 Enn SELLIK URS
9. 27:41.26 Knut KVALHEIM NOR
10. 27:53.61 Jerzy KOWOL POL
17. 28:44.2 Ryszard KOPIJASZ POL


Na tych samych Mistrzostwach, niezawodny Bronisław Malinowski zdobył oczywiście złoto na 3000m pprz.

Dystans pomiędzy Rekordem Świata a Rekordem Polski wynosił wtedy około 21 sekund i od tamtej pory już nigdy się nie zmniejszył. Rekord Świata na 10 tys m poprawił w 1984 roku Fernando Mamede, (27:13,81), potem oczywiście jeszcze wielu innych, a Rekord Polski jaki był, taki jest. Fakt, że Rekord Świata od 12 lat też stoi i nie widać szans na jego pobicie. Ale jeśliby porównać Rekord Polski z najlepszymi polskimi wynikami ostatnich 39 lat to nie wygląda to optymistycznie.



Jerzy Kowol mieszka dziś w Niemczech, czasami odwiedza Polskę. Na zdjęciu, rok 2012 podczas wizytowania trasy Maratonu Karkonoskiego. Życzymy zdrowia !


Od lewej: Robert Gudowski, Andrzej Puchacz, Wolfgang Münzel, Jerzy Kowol.