Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Henryk Szost o zmianach w życiu na 35 lecie
Kilkanaście dni temu Henryk Szost obchodził 35 urodziny, zbiegło się to z kilkoma innymi sprawami o których z nim rozmawiamy.

Czy trzydziesta piąta rocznica wywołała u ciebie jakieś refleksje czy to taka sama rocznica jak każda inna?

Taka sama, nie odczuwam żadnej różnicy, życie jest podporządkowane karierze sportowej, nie przeliczam lat, choć zdaję sobie sprawę z tego, że jest coraz bliżej końca kariery, ale jest jeszcze kilka lat biegania. Czuję się dobrze, chociaż nawet w trakcie ostatniej rozmowy z trenerem on ciągle przypominał mi, że nie mam już 25 lat i że  procesy regeneracyjne wyglądają inaczej, że musimy podchodzić do treningu inaczej, że regeneracja trwa dłużej, ale nie odczuwam jakichś poważnych zmian.

Ile lat biegasz ?

Można powiedzieć, że zabawę z bieganiem rozpocząłem około siedemnastego roku życia na poważnie od dwudziestego pierwszego czyli biegam 14 - 15 lat.

No i wcześniej były te narty biegowe

No tak, dlatego mówię, że moją przygodę ze sportem zacząłem w wieku 17 lat

Niedługo się żenisz się, tak?

Tak, w czerwcu.

Twoja przyszła żona Sara, też zajmuje się sportem, zresztą nieźle kiedyś biegała (1500m 4:25, 800m 2:08).

Tak, jest teraz trenerem personalnym, instruktorem fitness i zajmuje się wszystkimi rzeczami związanymi z siłownią, plus robi doktorat, więc ma trochę rzeczy do ukończenia.

Czy przez to czym się zajmuje zawodowo coś Ci sugeruje jeśli chodzi np. o Twoją sprawność ogólną?

Moja sprawność ogólna jest doskonała więc nie ma mi czego sugerować. :) Oczywiście żartuję, czasami coś tam podpowie. Ja przyznaję, że nigdy nie przywiązywałem do tej z sfery dużej wagi. Czy sprawności ogólnej czy siły, chociaż teraz wiem, że muszę już o to dbać bo lata uciekają, dostałem teraz serię ćwiczeń od trenera, także będzie to wyglądało też trochę inaczej.

Nawet pisałem do Twojego trenera w tej sprawie, ale nie myślę, żeby pod moim wpływem :)

Tak, trener już mi o tym od jakiegoś czasu mówił, ale teraz robi to w większym natężeniem.

Jak często masz to robić?

On to dopiero wpisze w plan, także na razie jeszcze nie wiem

Skończyło się twoja współpraca z Orlenem, to były cztery lata.

Tak cztery lata, bardzo jestem im wdzięczny za ten czas, Orlen mnie wspierał dzięki temu mogłem skupić się wyłącznie na osiąganiu najlepszych wyników na swoim koronnym dystansie nie musiałem się rozdrabniać na innych pośrednich dystansach dzięki temu miałem pełen komfort pracy. W tym momencie sytuacja jest inna ale zawsze tak jest że zmiany w życiu kiedyś przychodzą.

Ale jest to jednak trochę nietypowe, w zeszłym roku byłeś nie tylko najlepszym polskim maratończykiem ale czwartym w Europie, przy czym dwóch pierwszych to naturalizowani Europejczycy .

No tak, w dodatku wynik mógłby być lepszy, bo Fukuoka nie była zbyt szczęśliwa, samo zebranie się do treningu w sezonie, w którym wystartowałem w kilku maratonach nie było takie łatwe. Tak więc w normalnych warunkach uważam, że wynik powinien być lepszy, zwłaszcza, że ze względu na ciężkie warunki pozostali zawodnicy też mieli tam słabsze wyniki.

Jak interpretujesz ten ruch Orlenu. Czy to jest koniec zainteresowania lekkoatletyką czy maratonem?

Wygląda, że nie są po prostu zainteresowani maratonem, współpracę z chłopakami przedłużyli (mowa o Adamie Kszczocie i Marcinie Lewandowskim).

Pisałem też u siebie na fanpejdżu, że jestem szczególnie wdzięczny byłemu Prezesowi Orlenu Jackowi Krawcowi, który był inicjatorem i założycielem całej grupy i dzięki niemu lekkoatletyka miała naprawdę duże wsparcie, co dało też bardzo dobre efekty u mnie i u innych, a wyniki, które osiągnąłem w tym czteroleciu to są najlepsze wyniki w historii polskiego maratonu.

Najlepsze wyniki w historii polskiego maratonu (lepsze niż 2:11)




Rozumiem, że konsekwencją końca współpracy z Orlenem jest też to, że zaczynasz szukać dla siebie nowej drogi i pomyślałeś o trenowaniu innych. Widziałem, że napisałeś, że jesteś w stanie objąć treningiem 15 osób, część chyba nie zrozumiała, że jest to oferta komercyjna. Jaki jest koszt twojego serwisu?

To już ustalam w indywidualnych rozmowach.

Jaki jest poziom tych osób z którymi będziesz współpracował, czy to są tylko zaawansowani zawodnicy, czy wszyscy?

Już po tym, kiedy zaproponowałem, żeby była to grupa 15 osób przemyślałem to i stwierdziłem, że 10 na razie wystarczy. I właściwie w tym momencie ta grupa już jest zamknięta. Są osoby, które biegają maraton w 3:30 i takie, które biegają poniżej 3 h, więc poziom jest różny ale to nie przeszkadza a nawet pomaga. Myślę, że moje doświadczenie może pomóc im w osiągnięciu celów. Mam już z nimi bardzo fajny kontakt.

A jak Ty się z nimi komunikujesz, dogadujesz w kwestiach treningowych, jakim językiem im przekazujesz informacje treningowe ?

Opisałem im wszystkie środki treningowe. Jeżeli mają zrobić BC1 5 km + BC2 7 km to mieli wcześniej podany opis co to znaczy BC1, BC2, co to jest zabawa biegowa itd. Ale mamy też kontakt telefoniczny, jeżeli mają wątpliwości mogą do mnie dzwonić. Taka forma treningu mailowo-telefoniczna jest mi już od wielu lat dobrze znana, przecież sam z moim trenerem tak trenuję, a tam dochodzi jeszcze jedna trudność, czyli język, niewielka ale zawsze.

To jak sobie wyobrażasz swój własny trening w połączeniu z tym co będziesz sam z nimi robił? Przecież taka współpraca może być mocno angażująca a jednocześnie będziesz miał swój własny trening. Uda się to pogodzić?

O ile się nie mylę to 80% polskich maratończyków prowadzi grupy zawodników, często większe, ja nie wziąłem dużej grupy właśnie po to, żeby to nie kolidowało z moim treningiem. Nie wydaje mi się, żeby to przeszkadzało, są to ludzie którzy są skoncentrowani na osiągnięciu celu, wyników, którym dużo nie trzeba tłumaczyć.

W roku 2016 miałeś w maratonie najlepszy wynik w kraju, także wynik kwalifikujący Cię Mistrzostwa Świata w Londynie, ale czy Ty się na te Mistrzostwa wybierasz?

Jeszcze przed startem w Fukuoce, było jakieś spotkanie trenerów na którym mnie oczywiście nie było, ale była tam przedstawiana kadra między innymi maratonu. No i mnie na liście nie było. Dowiedziałem się o tym z nieoficjalnych kanałów, można powiedzieć, że z plotek.

Dopiero jakiś czas potem, dowiedziałem się, od Tomka Kozłowskiego, trenera Artura Kozłowskiego, że podobno zostałem skreślony przez Ministerstwo, jako ten nie uzyskujący wyników na imprezach klasy Mistrzowskiej, chodziło o nieudany start w Rio i Zurichu. Nikt się nie zainteresował, czy nie byłem chory, nie obchodził ich mój występ w Londynie w 2012.

Ale czy w ogóle ktoś Tobie to oficjalnie zakomunikował ?

Nie. Nikt mi nie powiedział o co chodzi. Czekałem przez dwa miesiące na telefon od trenera kadrowego ale nie doczekałem się. Trochę głupio bo nie jestem zawodnikiem który biegał latami po 2:20 i któremu raz udało się zrobić 2:10, tylko regularnie biegałem i biegam wartościowe wyniki, byłem dziewiąty na Igrzyskach w Londynie w końcu to też nie tak dawno. Tak więc myślę, że ta informacja mi się od trenera kadrowego należała, a nie żebym się domyślał.

No ale trudno, już jest taka decyzja to ja się będę przygotowywał do imprez komercyjnych i wojskowych. Wojsko szkoli mnie bez względu na to czy pobiegnę dla nich jakiś super wartościowy wynik czy nie, jestem dla nich wartościowym zawodnikiem, który w każdym momencie może osiągnąć dobry wynik, moja droga sportowa się jeszcze nie kończy, tym bardziej że w maratonie Grzesiek Gajdus Rekord Polski zrobił w wieku wieku 36 lat. Baldini też wieku 36 lat zdobył złoto olimpijskie, byli ode mnie rok starsi więc też wydaje mi się, że moja kariera jeszcze się nie kończy, jestem w końcu zdrowy.

Ale gdybyś od razu wiedział, że jesteś w kadrze to czy mógłbyś wojsku powiedzieć, że nie pojedziesz na Mistrzostwa Wojskowe?

Tzn. gdyby ze strony Ministerstwa była chęć, to być może byłaby możliwość jakiegoś porozumienia pomiędzy Wojskiem a Ministerstwem, przecież w wojsku jest większa liczba zawodników i nie jest powiedziane, że nie mogłem jechać, że wojsko jednoznacznie powiedziałoby nie. Ale od początku wiedziałem, że jestem poza kadrą jeszcze przed startem Fukuoce więc w ogóle nie ma tematu.

Czyli dojdzie do absurdalnej sytuacji, że najszybszy obecnie Polski maratończyk i Rekordzista Polski jest poza kadrą i nie jest brany pod uwagę w reprezentacji kraju na Mistrzostwa Świata.

No cóż tak bywa, minimum jest 2:11:30, w tym momencie w kadrze jest Artur, Yared i Szymon Kulka, mają jeszcze czas na zrobienie minimum. Ja się też już z tym pogodziłem, choć oczywiście na początku było mi przykro bo jednak jako Rekordzista Polski zostałem z kadry odsunięty.

Życzę ci Henryk na trzydzieste piąte urodziny wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że jeszcze znakomite wyniki przed Tobą. Pozdrowienia dla przyszłej żony.

Dzięki. Sara, masz pozdrowienia od Adama. Ucałować?