Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Biegowy trening synchroniczny

Biegowy trening synchroniczny
Trening synchroniczny prawdopodobnie ktoś w Polsce już robił (poza treningami organizowanymi przez Bieganie.pl w Warszawie lub na obozach), ale nie wiem czy i kto więc krótkie wprowadzenie.

Jest możliwy tylko w grupie. Polega on na tym, że każdy członek grupy musi przejąć ruch zawodnika będącego przed nim.

Korzyści:
Jako, że jest to trening techniczny, korzyści należy traktować w kategoriach technicznych a nie tempowych.

Poprzez konieczność adaptacji ruchu innego zawodnika, dajemy naszemu ciału nowy bodziec do wykonania trudnego, bo nietypowego dla nas ruchu. Jest to trening stricte biegowy, na relatywnie dużej prędkości.

Prędkość zależy od uczestników, ale próba ustalenia jej w sposób bardzo dokładny powoduje problemy, bo zawodnik zamiast pilnować ruchu, zaczyna pilnować tempa.

Drugą korzyścią jest korzyść wynikająca ze współpracy grupy, tzn z tego, że trening za kimś jest nam łatwiej wykonać. Nawet, jeśli jest to relatywnie wysokie tempo, to jesteśmy w stanie utrzymać synchronizację, jeśli jesteśmy do tego gotowi. Jeśli nie, to mamy po prostu do wykonania więcej pracy.

Trzecia korzyść to korzyść stricte społeczna, motywacyjna.

Tego typu trening lepiej jest wykonywać na krótkich odcinkach, ewentualnie na podbiegach, to nie ma być trening wytrzymałości tempowej.

Na treningu na filmie mamy dwóch zawodników, Andrzeja (10k: 31:35) i Grzegorza (10k: 32:27) czyli dobrych zawodników amatorskich. Zadanie było: 10x300m w "tempie jak do trójki". Obydwaj zawodnicy przyjęli zdroworozsądkowe tempo około 53 sek na 300m czyli około 2:57 min/km co odpowiada ich poziomowi. Ostatnie cztery odcinki były szybciej (dwa po 51 i dwa po 46).

To, że Andrzej gubi synchronizację z Grześkiem a Grzesiek nie gubi, nie znaczy, że Andrzej jest gorszym zawodnikiem od Grześka, bo przynajmniej na 10km jest na pewno lepszy. Każdy zawodnik jest wypadkową wielu składowych elementów. Znaczy, to tylko, że Andrzej nie potrafi tak kontrolować ruchu jak Grzesiek, mimo operowania na pozornie wygodniejszych dla siebie prędkościach. Każdy z nich, niezależnie dąży do poprawy swoich słabych stron.

Wg mnie jednym z powodów, dla których Andrzej miał momentami problemy z utrzymaniem synchronizacji z Grześkiem było to, że amortyzował piętą, podczas kiedy Grzesiek raczej śródstopiem.

Zapraszamy was na raport z treningu: