Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Dieta a wyniki w bieganiu. Pomóż nam stworzyć ankietę
Dieta to temat gorący. Temat, który wywołuje dyskusje znacznie gorętsze niż to czy robić więcej interwałów czy biegów ciągłych.

Ja, Adam Klein, Red. Nacz bieganie.pl raczej się na diecie nie znam. Wokół mnie jest jednak wiele osób, które dietą się bardzo interesują i potrafią bronić swoich poglądów z przekonaniem podobnym do obrony poglądów religijnych. Często mówią o diecie z takim przekonaniem, że można odnieść wrażenie, że ich wiedza jest tak olbrzymia, że to co mówią musi być bezdyskusyjną prawdą.

Dwa dni temu opublikowałem na swoim blogu post w którym opisywałem dwa dni ze swojej diety. Jednym z komentujących był kolega, który w sposób bezdyskusyjny stwierdził, że ważny jest tylko bilans kaloryczny.

To pozornie oczywiste stwierdzenie rodzi jednak pewne nieoczywiste pytania (tzn odpowiedzi nie są oczywiste), z których dwa pierwsze pozwolę sobie zaprezentować.

1. Pierwsze pytanie dotyczące wartości kalorycznej naszego pożywienia.

Mam do wyboru trzy posiłki, każdy z nich o takiej samej nominalnej wartości kalorycznej. Oto one:
 - mąka, z której muszę zrobić makaron
 - gotowy makaron
 - równowartość kaloryczna makaronu podana jako glukoza dożylnie

Czy efekt energetyczny jaki z nich uzyskam będzie taki sam?

2. Drugie pytanie dotyczące naszego wydatku energetycznego:

Dwaj tacy sami ludzie, w tym samym wieku, o tej samej masie ciała i strukturze (przynajmniej chwilowo), obydwaj przez całe dnie leżą, różnią się tylko tym, że jeden je do syta a drugi głoduje. Czy ich PPM (podstawowa przemiana materii) jest taka sama czy inna?

Jeśli ktoś powie, że podaję przypadki skrajne, to ja powiem, że w przyrodzie nie ma nieciągłości. Cytując Willhelma Leibnitza (słynnego matematyka): "przyroda unika nieciągłości. Nie ma w niej skoków, a jedynie łagodne i stopniowe (bardzo małe, infinitezymalne) przejścia. Każde zjawisko jest tylko przejściem między innymi zjawiskami."

Chodzi o to, że każdy, będąc gdzieś po środku skrajnych stanów, nie wie faktycznie ani ile energii daje nam spożywany pokarm ani jaki jest nasz dzienny wydatek energetyczny. Bardzo ortodoksyjne i twarde stwierdzenia zupełnie nie pasują do Leibnitza.

Chciałbym zaprosić czytelników do stworzenia odpowiedniej ankiety. Chciałbym, abyśmy mogli dowiedzieć się, czy to w jakim stopniu pilnujemy naszej diety przekłada się na nasze sportowe wyniki? Czy wiemy co jemy ? Jaki faktycznie wpływ na nasze bieganie ma dieta?

Nie jesteśmy specjalistami od diety, dlatego prosimy was o komentarze i pomoc w ułożeniu właściwej ankiety. Czy poniższe pytanie zamykają temat? Oto proponowane pytania, zapraszam do dyskusji:

- Czy starasz się pilnować jakichś zasad dietetycznych? (TAK...NIE - stopniowane)
- Czy monitorujesz jakoś ilość spożywanych kalorii? (TAK, NIE)
- Czy ważysz pokarmy? (TAK, NIE, ZDARZA SIĘ)
- Czy pilnujesz czasu spożywanych posiłków (TAK, NIE)
- Czy korzystasz lub korzystałeś z pomocy dietetyka (TAK, NIE)
- Jak określiłbyś dietę jaka stosujesz (przeważająca węglowodanowa, zrównoważona, przeważająca białkowo-tłuszczowa, nie wiem)
- Czy wiesz jak nazywa się dieta którą stosujesz (Montigniac, Ketogeniczna, Paleo, Dukana, inna ?)
- Jaki jest Twój podstawowy cel związany z bieganiem (życiówka, schudnięcie, inne)
- Jaki typ zawodów głównie Cię interesuje (sprint, biegi średnie, 3-10km, 10-21km, Maraton, Ultra, inne (przeszkodowe, na orientacje)).
- Jaki jest Twój najlepszy wynik w przeciągu ostatniego roku (dystans, czas)
- Od ilu lat biegasz
- Ile biegasz tygodniowo
- Wiek
- Płeć