Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
TomTom Runner 3 HR + Music [TEST]
Nowa upgradeowana wersja TomTom Runner, to zegarek, który różni się od TomTom Runner 2 przede wszystkim, jeśli chodzi o funkcje nawigacyjne, których nie było w wersji 2.

Nie mam zastrzeżeń do pomiaru GPSu czy tętna. Nie widziałem zmian. Odsyłam do mojego tekstu sprzed roku. Chciałbym w tym teście skupić się głównie kwestiach elementach nawigacyjnych i napisać kilka słów dotyczących użytkowania ogólnie, a głównie potrzeb biegaczy początkujących i biegaczy zaawansowanych.

Nawigacja


Nie wiem czy nawigowanie to funkcja dla zaawansowanych czy nie zaawansowanych. Uważam się za biegacza zaawansowanego a jednak do tej pory nigdy nie musiałem używać funkcji nawigacyjnych (nie startuję w żadnych biegach ultra, gdzie to zaczyna odgrywać ważną rolę).

Zdarzało mi się biec z innym zegarkiem po nieznanym mi mieście z funkcją „Back to start”. Ale to wszystko.

Jestem typowym biegaczem parkowo ulicznym. Ale przypadkowo okazało się, że funkcja nawigowania może okazać się bardzo przydatna także dla mnie.

Musiałem (tzn chciałem) pobiec około 20 km po odbiór samochodu do warsztatu. Dla tych, którzy regularnie biegają z nawigacją to pewnie nic specjalnego, ale dla mnie, typowego ulicznego „tuptacza” to jednak nowość.

Jak zwykle starałem się zrobić wszystko bez instrukcji, co mi się bez większych problemów udało.
 
Jak to działa ? Muszę wgrać do urządzenia tak zwaną „ścieżkę”. Mogę logując się na mój profil na MyTomTom,  i wybrać jakiś trening który robiłem i zapisać go jako ścieżkę, mogę wgrać na MyTomTom ścieżkę w formacie .GPX z dowolnego innego urządzenia, mogę też wyrysować sobie trasę przez np. GPSvisualizer, mogę też spróbować skorzystać z google maps. I ja to zrobiłem.

Kiedy ścieżka jest załadowana na MyTomTom – muszę to zsynchronizować z zegarkiem. Są dwie metody: za pomocą telefonu (za pośrednictwem Bluetooth) lub podłączając zegarek kablem do komputera.

Samochód znajdował się w warsztacie (przygrzmociłem w samochód przede mną, który nagle zahamował) oddalonego wg Google Maps o jakieś 21 km od mojego domu. Wyznaczyłem na google maps drogę do pokonania pieszo, wygenerowałem plik GPX (przez mapstogpx.com). Na stronie https://mysports.tomtom.com/app/ znalazłem zakładkę Planowanie. Wgrałem tam plik .gpx. Potem zsynchronizowałem to z zegarkiem (przez telefon). Wgrałem plik do TomToma i ruszyłem.

Jako backup miałem telefon. Sytuacja do przetestowania funkcji nawigacyjnych była idealna. Znałem początek i koniec tej trasy. Ale większość trasy, miała przebiegać przez tereny w których nigdy nie byłem, w tym około 12 km przez spory las, jak się potem okazało, poligon. Śnieg i niska temperatura dodatkowo dodawały atmosfery przygody, bo gdybym zabłądził to mogłoby być niewesoło.



Jako backup miałem telefon ale dlatego, że google maps nie jest aplikacją „natywną” iPhonea i zużywa więcej energii niż własna aplikacja iPhone oraz słuchałem na nim jednocześnie telewizji to rozładował mi się właśnie jak chciałem robić zdjęcie tabliczki „Droga czołgowa”. Na szczęście zanim zrobiło się ciemno dzięki TomTomowi wybiegłem na asfalt. W każdym razie TomTom sprawdził się bardzo dobrze, mimo że zegarek nie daje sygnałów kiedy zbliża się jakiś skręt.

Ścieżka jest widoczna na ekranie w trzech widokach: blisko (najbliższe 200 m), dalej (najbliższy kilometr) i cała ścieżka.





Jakichś pewnie dodatkowych korzyści dostarcza kompas (dla biegających z mapą jak rozumiem) ale dla mnie nie był zbyt przydatny bo biegłem po ścieżce.



Nie mam zastrzeżeń do działania tej funkcji, na moje potrzeby mało zaawansowanego nawigatora było to wystarczające i co najważniejsze doprowadziło mnie szczęśliwie do celu (jedyny szkopuł był taki, że mapstogpx wygenerował trasę z jakichś powodów dłuższą, jak gdyby przez pierwsze kilometry krążył po mojej okolicy, ale akurat te początkowe kilometry nie były mi potrzebne).

Poniżej- zarejestrowana w TomTomie wyprawa po samochód



Funkcje dla biegacza niezaawansowanego


Zegarek szybko łapie sygnał GPS, stosunkowo dokładnie rejestruje dystans, (nie mniej dokładnie niż inne zegarki jakie znam).

Umożliwia monitoring treningu na kilka sposobów:

- Strefy tempa (lub prędkości) oraz tętna – ustawiamy pożądaną strefę i w trakcie treningu zegarek informuje nas dźwiękowo o przekroczeniu górnego lub dolnego pułapu
Interwały - Jest możliwość ustawienia tylko prostej sekwencji: rozgrzewka, [odcinek, przerwa] x liczba powtórzeń, schłodzenie. Każdy element można uzależnić od czasu lub dystansu. To jest oczywiście niezbędne minimum (tzn rozgrzewka i schłodzenie to już jest coś ekstra ale raczej mało przydatne). Jeżeli chcecie ustawić coś trudniejszego, np. jakiś trening schodkowy to nie ma szans.

- Międzyczasy – czyli czy zegarek ma was automatycznie poinformować o tym, że przebiegliście kolejny kilometr lub kolejną minutę czy może wolicie robić to ręcznie, dotykając tarczę zegarka, biegając np. po stadionie, lub po znanej trasie gdzie wszystko macie dobrze wymierzone i chcecie wiedzieć jaki macie czas w danym miejscu.

- Wyścig – możecie biec jak gdyby ścigając się z samym sobą z jakiegoś wybranego przez was treningu lub ustawionych założeń (np. 5 km w 20 minut)- zegarek będzie wam pokazywał czy jesteście „w czasie” czy tracicie czy wyprzedzacie czas.


Muzyka, słuchawki



Traktuję to jednak jako funkcję dla biegacza początkującego. Wiem, że zaawansowani też biegają z muzyką, ale ponieważ to jednak nie jest (jak pokażę dalej) zegarek dla zaawansowanych, to takie są tego konsekwencje.

Wgrałem muzykę przez aplikację TomTom MySport Connect, która zaczytuje muzykę z mojego komputera skatalogowaną przez iTunes lub Windows Media Player. Poszło tak łatwo.



Rzadko biegam z muzyką ale na te kilka przypadków, w których biegałem nie miałem problemów ani ze sparowaniem (chociaż parowania musiałem się nauczyć, dłużej przytrzymać guziki parowania w słuchawkach i w zegarku) ani z dźwiękiem. Natomiast zdarzyło mi się kilka razy, że w środku nocy, muzyka łupnęła w domu na maksa. Mam zestaw głośnikowy na Bluetooth a musiałem widać jakoś dłużej chyba przez sen przycisnąć guzik zegarka do krawędzi łóżka, zegarek sparował się z głośnikami i nagle zagrała muzyka. Przyznam, że za pierwszym razem byłem w takim popłochu, że nie wiedziałem co robić. Skąd ta muzyka, co i gdzie wyłączyć. Potem się już zorientowałem.

Sterowanie muzyką tym razem zostało poprawione, możemy łatwo przewijać pomiędzy utworami czy nacisnąć pauzę.

Kiedy biegamy z muzyka a jednocześnie zegarek ma poinformować nas o tym, czy jesteśmy w jakiejś ustalonej strefie treningowej, nie słyszelibyśmy sygnału, gdyby nie był przekazywany do słuchawek. Jest to zrobione naprawdę fajnie. Czujemy na nadgarstku wibrację a w słuchawkach odzywa się miły kobiecy głos, który podrzuca następujące komunikaty

- zwolnij, wyluzuj, nie przesadzaj (wolniej)
- daj z siebie więcej, więcej czadu, ćwicz (szybciej)
- jesteś w formie, jesteś na dobrej drodze do celu, dobre tempo, świetnie Ci idzie, idealnie (jest ok)

Zegarek testowałem ze słuchawkami Plantronics.


Dzienne funkcje życiowe, ilość snu, kroków w trakcie dnia i tygodnia oraz spalone kilokalorie to także funkcje ważne raczej dla mniej zaawansowanych biegaczy (nie chodzi o to, że nie są ważne, tylko że wydaje mi się, że Ci zaawansowani biegają już i tak na tyle dużo, że przestają się zastanawiać ile kroków w trakcie dnia zrobili)

Funkcje dla biegacza zaawansowanego


Uwagi dotyczące międzyczasów

Manualny międzyczas łapany jest poprzez dotknięcie tarczy zegarka. Niestety, błąd, który już sygnalizowałem przy pierwszej wersji zegarka nadal nie został wyeliminowany. To znaczy jeśli ustawimy manualne łapanie międzyczasów, to jeśli biegniemy np. w kurtce której rękaw przykrywa zegarek może się zdarzyć, że będziemy mieli złapanych dużo nadmiarowych międzyczasów. Poniżej przykład takiego treningu. Wszystkie złapane międzyczasy (68) złapane były bez mojej intencji.



Uwagi dotyczące ekranu

Tylko jedno pole ma duże cyfry, pozostałe dwa są zminimalizowane. Jeślibym chciał mieć na ekranie jednocześnie tempo i tętno, to któreś z nich musiałoby być małe i praktycznie niewidoczne, przy szybkim biegu. Trudno sobie wyobrazić, żebym co chwila przewijał ekrany. Widoczne są trzy pola, w tym jedno główne. Ten jeden parametr ma być stale widoczny z dużymi cyframi, pozostałe dwa są zminimalizowane.

Uwagi dotyczące treningu „zaawansowanego”

Jak już pisałem jesteśmy w stanie ustalić prosty interwał. Ale pomyślałem, że może da się „wycisnąć” z zegarka jednoczesne monitorowanie tempa i tętna. Czyli np. ustawić strefę tempa tak, żeby sygnał włączył się dopiero przy przekroczeniu górnej granicy a tą dolną ustawić bardzo nisko (np. od wolno: 12:00 /km do szybko 4:00 /km) a tętno odwrotnie: (np. od wolno 120 bpm do szybko 200 bpm). Wtedy na szybkim odcinku zegarek włączałby się tylko gdybym biegł za szybko, a w trakcie przerwy dawał sygnał jeśli zszedłbym poniżej 120. Niestety, nie da się ustawić monitorowania stref jednocześnie dwóch parametrów.

Nie mam jakichś pretensji, bo zegarek w wersji podstawowej kosztuje 500 zł i nie można oczekiwać od niego cudów, a wersja z HR i muzyką wyższą cenę legitymizują.


Reasumując:

Fajny zegarek, ładny zegarek, fajniejszy raczej dla kogoś nie bardzo zaawansowanego, lub dla kogoś kogo chcemy do biegania namówić, bardzo fajny prezent dla osoby którą chcemy namówić do biegania (muzyka, pomiar tętna z nadgarstka).

Cena: w zależności od opcji, od 600 zł (wersja podstawowa z nawigacją) do 1100 zł (wersja dodatkowo z odczytem tętna z nadgarstka i muzyką).

PLUSY:
+ dobry GPS
+ tętno z nadgarstka (wygoda)
+ muzyka (dobra jakość, dobra obsługa)
+ nawigacja

MINUSY:
- brak możliwości wgrania czy ustawienia treningów
- niezbyt funkcjonalny ekran do zaawansowanego treningu
- źle rozwiązane ręczne łapanie międzyczasów