Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Param param! Tamdam tamdam!

Zapraszamy państwa na pojedynek gigantów! Pojedynek braci! Pojedynek bliźniaków z których każdy poszedł podobną ale inną drogą! Na pozór tacy sami lecz inni! Panie i Panowie! Przed Państwem! W prawym narożniku! Adidas Adizero Adios Boost 2!! Po jego przeciwnej stronie jego brat Adidas Adizero Takumi Ren Boost 3!! Obaj pretendują do miana butów startowych i obaj mają do tego predyspozycje! Czy któryś z nich okaże się lepszy?! Niech pojedynek rozstrzygnie wszelkie wątpliwości!!!!



Z lewej Takumi, z prawej adios

Tak tak, jak już się pewnie domyślacie mamy dziś na tapecie mały pojedynek. Buty które w założeniu nie są dla każdego i mają służyć do szybkiego biegania. Na początek może trochę technikaliów.

Cięższy z braci, Adios ma 10mm drop, cała podeszwa zrobiona jest z pianki boost wyścielonej gumą Continetal-a i w niewielkim stopniu gumowymi „kolcami” na śródstopiu, Sama podeszwa lekko rozszerza się na pięcie i jest wyprofilowana w taki sposób, który sugeruje możliwość lądowania na pięcie. Oczywiście standardowo w butach Adidasa mamy Torsion system usztywniający całą podeszwę.

Cholewka buta jest przewiewna i miękka, a jedyne wzmocnienie jakie zastosowano to usztywnienie zapiętka mniej więcej do 4/5 jego wysokości. Pozostała 1/5 jest miękkim zakończeniem które nie powoduje ucisku na ścięgno Achillesa. Waga całego buta to około 240g w rozmiarze 45 1/3 (wkładka 29cm). Sam but wykonany jest schludnie, bez zbędnych upiększaczy, ot prosty i solidny but do biegania.



Adios

Przechodząc do drugiego z konkurentów czyli Takumi Ren można odnieść wrażenie, że to w zasadzie taki sam but co Adios. Cholewka jest bardzo podobna, bardzo elastyczna i przewiewna. Sprawia delikatniejsze wrażenie niż ta w Adios-ach, ale nie na tyle żeby sprawiało to wielką różnicę. Widoczny jest lekko inny kształt w śródstopiu dodatkowo siateczka z której zrobione są buty jest drobniejsza w Takumi Ren i to generalnie największe różnice jeśli chodzi o budowę cholewki. Wspólnym mianownikiem jest zapiętek który podobnie jak w Adiosach jest usztywniony do 4/5 wysokości. Buty są na tyle podobne, że jeśli mamy je w tym samym kolorze to można się wręcz pomylić i z rozpędu zabrać buty nie do pary.

Największe różnice tkwią w podeszwie. Takumi Ren również jest zbudowany na bazie pianki boost, ale ta umiejscowiona jest tylko na śródstopiu, reszta podeszwy to pianka eva. Również guma continentala nie jest rozmieszczona na całej powierzchni, a jedynie w miejscach które są najbardziej narażone na zużycie podczas biegu i jest to tak naprawdę niewielki % całkowitej powierzchni podeszwy. Większa część śródstopia przykryta jest gumowymi kolcami a część pięty nie przykryta gumą odsłania piankę eva. Sama pięta nie rozszerza się tak jak w Adios-ach, oraz brak w niej charakterystycznego profilowania po zewnętrznej stronie. Drop wynosi 8mm. Wniosek? W tych butach chyba lepiej nie lądować na pięcie... Całość waży 210g i podobnie jak konkurent sprawia bardzo dobre wrażenie.


Z lewej Takumi, z prawej adios


Z lewej Takumi, z prawej adios


Takumi

Generalnie trzymając oba buty ma się uczucie jakby inżynierowie adidasa którzy mieli projektować Takumi Ren dostali projekt Adios-ów z przykazaniem tuningu tych butów tak żeby były lżejsze.
Niby tyle, a może aż tyle?

Przejdźmy do mojej subiektywnej oceny butów. Więcej doświadczyłem z Adios-ami więc od nich też zacznę. Nie była to miłość od pierwszego założenia. Niby wszystkie buty biegowe kupuję z wkładka 29cm, Adidasy dotarły do mnie w tym samym rozmiarze, lecz po pierwszym założeniu pomyślałem sobie „No nie, nic z tego nie będzie”. Buty wydawały się za małe, nie tyle na długość co na... hmmm... grubość stopy. Gdy założyłem te buty czułem jak cholewka od góry uciska mi palce. Wyrzuciłem więc nową wkładkę i założyłem tą z wyklepanych Ultra Boostów w tym samym rozmiarze. Poprawa była znacząca, ale to jeszcze nie było to. Wyciągnąłem więc wkładkę Adidasa i założyłem cieniutką wkładkę którą miałem z butów Hoka i to był strzał w dziesiątkę. O ile podczas chodzenia buty nie były specjalnie wygodne to podczas biegu sprawowały się bardzo dobrze, nie uciskały, nie obcierały a po ich ściągnięciu nie wzdychałem z ulgi, ot ułożyły się a cholewka najprawdopodobniej się lekko rozciągnęła gdyż teraz po 400km buty stały się lekko luźne a ja zacząłem szukać oryginalnych wkładek adidasa w szufladzie na buty.

Producent twierdzi, że są to buty do biegów poniżej tempa 4:30/km. Można powiedzieć, że to już dość szybko i powiem szczerze, że powyżej takiego tempa niewiele w nich biegałem. Głównie rozgrzewkę i schłodzenie przed akcentami i faktycznie, to nie są buty w których można komfortowo biegać w tempie 5/km lub wolniej. Konstrukcja podeszwy jest taka, że buty są sztywne, a amortyzacja twarda. Skutkuje to tym, ze truchtając w nich spokojnie miałem wrażenie, że biegnę w drewniakach. Odczucie to potęgowało się przez gumę Continetal-a która pięknie stukała o asfalt i płytki chodnikowe. Mało przyjemne uczucie, na szczęście znikało w miarę przyśpieszania. Przy tempie od 4/km w dół buty sporo zyskują. Twarda amortyzacja daje uczucie sporej dynamiki biegu cholewka bardzo dobrze trzyma stopę a sama podeszwa zapewnia dobrą przyczepność na suchej i mokrej nawierzchni asfaltowej, trochę gorzej jest na mokrym tartanie gdzie but lubi się lekko uślizgnąć na łuku. Troszkę gorzej buty spisują się przy szybkich odcinkach. Przykładowo 200m w 30-32s to już dla nich w moim odczuciu za szybko, czuć zbyt duży luz w okolicy śródstopia. Stopa lekko ślizga się w bucie przez co traci się trochę energii przy wybiciu.

Zawiodły mnie również sznurówki. Kilka razy podczas interwałów zdarzyło mi się, że się rozsznurowały a ja odcinek 3km biegłem w rozwiązanym bucie. Generalnie jednak buty należy ocenić pozytywnie. Zrobiłem w nich kilkadziesiąt szybkich treningów i pobiegłem kilka zawodów na 5, 10 i 15km odczucia zawsze były pozytywne, a Adios-y nigdy nie zrobiły mi krzywdy.

Trwałość butów również muszę ocenić pozytywnie. Jedyne ślady zużycia to lekko przytarta guma Continental-a, cała reszta bez śladów zużycia po 400km.



Z Takumi Ren obcowałem trochę krócej niż z Adios-ami lecz tutaj można powiedzieć, że dopasowaliśmy się od samego początku. Cholewka buta idealnie opina stopę. Na tyle idealnie, że wydaje się nawet, że jest lekko za ciasno, ale to przecież startówka i but ma trzymać stopę, a nie pozwalać jej latać na lewo i prawo. Podobnie jak w przypadku Adios-ów występuje objaw „klapiącego drewniaka” który zanika przy biegu poniżej 4/km. But jest podobnie sztywny i troszkę twardszy od poprzednika co dodaje mu lekko agresywniejszego charakteru. Świetnie trzyma się mokrej i suchej nawierzchni asfaltowej, a w tartan wgryza się jak szalony. Można odnieść wrażenie, że jest wręcz przyklejony do bieżni. Przy szybkich odcinkach nie występuje efekt ślizgania się  stopy, but po prostu trzyma stopę i nie pozwala się jej przesunąć podczas wybicia. Po kilku treningach jakie zrobiłem w tych butach postanowiłem pobiec w nich najważniejsze zawody w tym sezonie, a o czymś to chyba świadczy ;) Niestety nie jestem w stanie stwierdzić jak trwałe są te buty. Zrobiłem w nich zaledwie 75km to za mało żeby wypowiadać się w tej kwestii. Patrząc jednak na wytrzymałość Adios-ów powinno być poprawnie.



Podsumowując buty bardzo podobne, ale jak już napisałem inne. Oba modele to startówki aczkolwiek Adios Boost przeznaczone są raczej na dłuższe dystanse niż 10km. Półmaraton i maraton to ich żywioł, chociaż dla wolniejszych 10km biegaczy też się nadadzą. Dobrze trzymają stopę, mają fajną przyczepność i nie są przesadnie ciężkie. Wydaje mi się również, że wybaczają pewne braki w technice. Nie nadają się jednak do wolnych biegów oraz cięższych biegaczy. Z kolei Takumi Ren to istny dynamit na dystanse od 10km w dół. Wspaniała dynamika, świetne trzymanie stopy oraz przyczepność pozwalają się skupić na biegu. Są to jednak buty wymagające, należy pamiętać, że amortyzacja w nich jest dość skromna, a pięta nie jest stabilizowana przez rozrośnięte „kopyto” więc niewprawny biegacz może sobie zrobić krzywdę. Są to typowe startówki dla szybszych lekkich biegaczy i jeśli miałbym wybrać zwycięzcę dzisiejszego pojedynku padłoby właśnie na Takumi Ren lecz pod warunkiem, że wybieramy buty pod dystanse od 10km w dół. Do dłuższych dystansów lepiej nadadzą się Adios-y. Dla mnie osobiście te buty stanowią świetny duet, Takumi Ren jako typowe startówki, a Adios jako buty treningowo startowe.