Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Bekele znowu zaatakuje Rekord Świata

23 kwietnia, w godzinę po tym, jak w Warszawie wystartuje Orlen Warsaw Marathon, w Londynie ruszy Virgin Money London Marathon czyli jeden z najważniejszych maratonów Świata. Patrząc na to chłodnym okiem Londyn jest dziś chyba najbardziej "obserwowanym" maratonem na świecie, najbardziej wymiernym. Zwycięzcy w Londynie są bezdyskusyjnie najlepszymi maratończykami na świecie, tam nie ma przypadków.

Patrząc na inne maratony z grupy World Marathon Majors, każdy z nich ma jakiś feler. Zwycięzcy w Berlinie są wprawdzie Rekordzistami Świata ale okazuje się, że rzadko dają sobie radę w twardej rywalizacji z mocnymi nazwiskami, potrafią dobrze pobiec tylko jeśli bieg zrobiony jest "pod nich" (przykłady: Kimmetto, Makau czy niestety także Gebrselassie). No i rywalizacji tam raczej nie ma, nuda. Chyba tylko zeszłoroczny Berlin gdzie do końca walczyli Bekele i Kipsang zasługiwał na maksymalną ocenę. Niedawno zakończony Boston, to bieg najbardziej kultowy i z wielką historią ale wyniki tam uzyskiwane nie mogą być Rekordami Świata. Nowy Jork to prestiż i ciekawa rywalizacja, ale wyniki tam uzyskiwane są raczej słabe w stosunku choćby do Berlina czy Chicago. Chicago, niby wszystko super, ale trochę taki biedniejszy brat Nowego Jorku. Tokyo, wśród "majorsów" jest od niedawna i trudno powiedzieć jaka jest jego specyfika, na pewno egzotyka. Tylko Londyn ma wszystkie atuty.

Czego możemy się spodziewać?


Mężczyźni

Kenenisa Bekele zapowiada poprawienie Rekordu Trasy. Ponieważ Rekord Trasy jest tylko 8 sekund gorszy od Rekordu Świata (2:03:05 zrobiony w 2016 roku przez Eliouda Kipchoge) to możemy się nastawiać na kolejną próbę bicia Rekordu Świata. W styczniu Bekele biegł maraton w Dubaju, ale około 23 kilometra zszedł z trasy. Okazało się, że było to spowodowane naciągnięciem mięśnia w trakcie wywrotki na początku biegu. Teraz Bekele twierdzi, że jest w świetnej formie, tak samo dobrej jak w Berlinie 2016 gdzie otarł się o Rekord Świata i że będzie mocno walczył.



Poza Bekele jest kilka mocnych nazwisk: Tesfaye Abera, pierwszy w Hamburgu i Dubaju 2016 z życiówką 2:04:24, Feyisa Lilesa, drugi na Igrzyskach w Rio, Abel Kirui, trapiony kontuzjami dwukrotny Mistrz Świata, srebrny medalista na Igrzyskach w Londynie, debiutujący Bedan Karoki z życiówką 26:52 na 10000m. Teoretycznie patrząc na życiówki elity z Londynu (trzech zawodników z życiówkami poniżej 2:05)  i Bostonu (sześciu zawodników z życiówkami poniżej 2:06) można mieć wrażenie, że elita Londynu jest słabsza. Ale jeśli sięgniemy głębiej, to te poziomy są w miarę podobne. Możemy liczyć na ciekawą rywalizację.



Kobiety

Na Rekord Świata raczej liczyć nie możemy, bo został wiele lat temu zabetonowany także w Londynie przez Paulę Radcliffe. Ale rywalizacja może być nawet ciekawsza niż u mężczyzn. Mary Keitany, dwukrotna zwyciężczyni z Londynu, trzykrotna z Nowego Jorku, można się tylko modlić, żeby nie okazało się, że bierze jakieś dziwne specyfiki. Asselefesh Mergia, pierwsza w Londynie 2010, trzy razy pierwsza w Dubaju, można mieć zawsze wrażenie, że w czołówce nieobecna (cecha Etiopczyków), a jednak skuteczna. Florence Kiplagat, dwa razy pierwsza w Berlinie, i dwa razy w Chicago, druga w Londynie, doświadczona. Mare Dibaba, mistrzyni świata z 2015 roku, trzecia na Igrzyskach w Rio. Tirunesh Dibaba, wielka gwiazda bieżni, nie sposób wymienić wszystkich jej osiągnięć, maraton biegała dopiero raz, w 2014 roku była trzecia właśnie w Londynie. Teraz wraca po sezonie gdzie skupiała się na bieżni i zajęła trzecie miejsce w najbardziej niesamowitym biegu na 10000m, uzyskując fantastyczny wynik 29:42. W Rio przybiegła dziesięć sekund na Vivian Cheruyiot (wygrała jak pamiętamy Almaz Ayana) która zadebiutuje w maratonie właśnie w Londynie ! Będzie się działo.



Statystyki

Liczba finiszerów zbliży się do 40 tysięcy, mimo, że bieg opłaciło około 53 tys (część się nie pojawi, część nie ukończy). W ostatnich latach liczba zgłoszeń wynosiła około 170 tys (z czego losowano szczęśliwców) ale w 2016 roku wzrosła do ponad 240 tys (może ktoś potrafi to wytłumaczyć?).  



W tym roku jak zazwyczaj najwięcej zarejestrowanych biegaczy jest z Wielkiej Brytanii (prawie 48 tys). Na drugim miejscu są Amerykanie (713), dalej Francuzi (613). Polacy są na 19 miejscu wśród innych niż Wielka Brytania nacji z liczbą: 71 zawodników. Ciekawie jednak wygląda rozkład wg płci. Statystyka udziału kobiet jest taka sama jak maratonów w Polsce, około 25% i odzwierciedla ona nasze krajowe podwórko. Ale widać jak bardzo różny jest Świat. W Kanadzie czy USA te proporcje są prawie równe, choć jak widać, wśród tej dwudziestki są jednak bardziej "tradycyjne" kraje niż Polska, takie jak Włochy czy Hiszpania czy niewidoczne na wykresie Indie 14% czy Szkocja ! (15%).

Poniżej wykres pokazujący jak wśród obywateli różnych krajów zarejestrowanych do tegorocznego Londynu wygląda relacja kobiet do mężczyzn.




Transmisja


Maraton będzie pokazywał Eurosport1 od 9:50. Trasa jest bardzo ciekawa, w żadnym momencie nie biegnie po obrzeżach miasta, Londyńczycy i turyści tłumnie wychodzą na ulicę, trudno jest się do trasy dopchać.