Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Mistrzostwa Świata na 100km w Los Alcazaros, Tomek Walerowicz czwarty, wygrywa Hideaki Yamauchi

W Hiszpani w Los Alcazares odbywały się Mistrzostwa Świata w biegu na 100k. Wiele krajów przysłało swoje reprezentacje, w tym także Polska. Nasz najlepszy zawodnik, Tomasz Walerowicz pobiegł bardzo dobrze i nie tylko poprawił życiówkę o 16 minut ale zajął czwarte miejsce. Tomka złapaliśmy na rozmowę około godzinę po wbiegnięciu na metę.


Tomek, gratulacje, świetny wynik, martwiłem się o te Twoje żele, wiesz ile ich w końcu zjadłeś?


Osiem i dwie butelki Coli po 0,3l. Ale mięśniowo czułem już pod koniec dyskomfort, to był pierwszy taki długi bieg który pobiegłem w startówkach, do tego na 22 kilometrze się wywaliłem..


Oo, jak to się stało?


Był punkt odświeżania, biegliśmy grupą chciałem wziąć picie ale nagle jeden zawodnik zabiegł mi drogę i chciałem go wyminąć ale wtedy Szwed wbiegł mi w nogi no i się przewróciłem. Nic strasznego się nie stało chociaż przewróciłem się na biodro i ono do końca biegu już bolało. Ta kostka po której wtedy biegliśmy jest dobra kiedy jest sucha. Ale wtedy akurat padało i było na niej masakrycznie ślisko.


Wyniki on-line się rwały więc nie wiadomo było jak Ci idzie, ale wygląda na to, że sukcesywnie przesuwałeś się do przodu. Biegłeś równo? Jak to u Ciebie wyglądało?


Każda pętla to było dokładnie 10 km, czasy okrążeń: 00:39:06, 00:39:11, 00:38:59,    00:39:19, 00:39:19, 00:39:32, 00:40:31, 00:40:46, 00:40:29, 00:40:12


Ale sukcesywnie się do przodu przesuwałeś, wiedziałeś który jesteś?


Niestety nie, nikt nam nie mówił jaką mamy pozycję. Dublowaliśmy zawodników ale nie wiedziałem ilu jest przede mną, niektórzy schodzili. Dopiero na kilometr przed metą ktoś mi krzyknął, że jestem czwarty. Geofa Burnsa łyknąłem na 93 kilometrze. Calcaterę na 94. Buud leciał ze mną do 30 kilometra ale na 40 zszedł. Długo myślałem, że jestem 10-12

Ale mówisz My, to z kim biegłeś?

Trzech Szwedów, dwóch Norwegów, Fin, Litwin, był Budd, jak go zobaczyłem, to pomyślałem, że się go będę trzymał. W pewnym momencie dogonił nas Amerykanin, wcześniej też Japończyk.

Wiesz kto wygrał?

Nie, nawet wyników jeszcze nie ma, to taka Hiszpańska organizacja, nikt tutaj się nie spina, wygrali chyba Ci zawodnicy z RPA, trzeci był Amerykanin, bo leciał ze mną do 60 km. A Goef Burns podszedł do mnie po biegu i powiedział, że jego rodzice pochodzą z Polski. Calcatera był tak zmasakrowany, że jak go za metą poprosiłem o wspólne zdjęcie to musiałem go podnieść. Ale leciutki jest. Chudzinka.

A jaka była pogoda?

Trochę padało, na tej kostce jak było mokro to od razu biegło się wolniej. Około 40 kilometra wyszło słońce i trochę przypiekało, ale jak około 60 kilometra zaczęłą się burza to się zrobiło nawet przyjemnie.

Ale to była burza z piorunami?

Piorunów nie widziałem, ale grzmoty porządne były. A przy każdym grzmocie Hiszpanie siedzący w restauracjach: “Olaaaaa”.

Jak się czułeś w trakcie?

Energetycznie czułem się dobrze, nawet już nie chciałem łykać więcej tych żeli. Ale mięśniowo było już na styk.

To znaczy co dokuczało?

Trochę dwójki, trochę czwórki, niby nic konkretnego, ale czułem już, że przy tempie poniżej 4:00 nie czuję się już komfortowo, jakieś skurcze się zaczynały. Tragedii nie było.

Z wyniku jesteś zadowolony?

Wstałem rano, i powiedziałem żonie, że pobiegnę 6:37. Czyli wycelowałem dokładnie. Do 50 km mniej więcej równo a potem trochę szarpane. Szkoda, że nikt nam nie mówił, które mamy miejsce. Bo tego Amerykanina przede mną to widziałem na długich prostych, może gdybym wiedział jaka jest sytuacja miałbym więcej motywacji. Ale on mądrze zaczął, bo dogonił mnie dopiero około 40 km.  

Kiedy wracasz do Kraju?

Tutaj jesteśmy do wtorku, teraz idę z synem na jacuzzi

Gratuluję i do zobaczenia


Tomek ze swoim idolem, Giorgio Calcaterrą

Pierwsza trójka która zameldowała się na mecie była dosyć zaskakująca. Żaden z medalistów nie był wymieniany wśród faworytów.

Zwycięzca Japończyk, Hideyaki Yamauchi, rocznik 1972, nie jest zawodnikiem mogącym poszczycić się jakimiś wielkimi międzynarodowymi osiągnięciami ultra, startuje głównie w Japonii, w tym roku zakwalifikował się na Mistrzostwa Świata podczas czerwcowego Lake Soroma 100k, gdzie zajął drugie miejsce z czasem 6:39:24. Niewiele o nim wiadomo, maraton biega na poziomie 2:25. We wrześniu tego roku po raz kolejny wygrał bieg 6godzinny, poprawiając swój najlepszy wynik do poziomu 88,230m, co w porównaniu z jego osiągnięciem z Hiszpanii nie wydaje się być bardzo spektakularne, ale może nie miał konkurencji.

Drugi na mecie Bongmusa Mthebu, zwycięzca Comrades Marathon z 2014 roku, życiówka w maratonie 2:23. 

Ciekawe jest, że trzeci na mecie, Patrick Reagan, z którym Tomek biegł przez jakiś czas, to zawodnik, który próbował się w tym roku zakwalifikować na Igrzyska do Rio w maratonie podczas kwalifikacji w Los Angeles, w lutym 2016, jego dotychczasowa życiówka to 2:20

Trudno było kibicować online, bo wyniki dość szybko przestały działać. Analizując je ex-post widać, że Japończyk biegł bardzo dziwnie. W pewnym momencie tracił do Afrykańczyka prawie trzy minuty. Ale potem z tempa 3:47 przyspieszył nawet do 3:34 i zniwelował przewagę do 9 sekund a nawet na 70 kilometrze przez chwilę prowadził, by potem znowu schować się kilkanaście sekund za Afrykańczykiem i wyprzedzić go dopiero na ostatnim odcinku, uzyskując blisko 6 minutową przewagę.


Yamauchi wbiega na metę

Wśród kobiet, pierwsza na mecie była 34 letnia Kirstin Bull z Australii, kilka lat temu biegająca półmaraton w 1:53 a dziś wygrywająca różne maratony z niezbyt mocną czołówką, z życiówką w maratonie 2:51.

Druga na mecie Chorwatka Nicolina Sustic, zawodniczka z poziomu 2:50 w maratonie,  biega maratony wzorując się chyba na Japończyku Yukim Kawaouchi, 9 maratonów w 2015 roku, w ciągu ostatnich 6 tygodni przebiegła trzy maratonu.

Trzecia to Joe Zakrzewski, która startowała ostatnio w Mistrzostwach Świata w Trailu które odbywały się w Portugalii.

Coraz wyraźniej widać, że w 100km wchodzi już zupełnie nowe pokolenie, często bez osiągnięć na bieżni czy w biegach krótszych, wywodzące się wprost ze świata amatorskiego.

Wyniki

1 06:18:22 Hideaki Yamauchi (Japonia)
2 06:24:05 BONGMUSA MTHEMBU (RSA)
3 06:35:42 PATRICK Reagan (USA)
4 06:37:23 TOMASZ Walerowicz (POL)
5 06:38:33 GEOFF Burns (USA)
6 06:41:08 Jose Antonio Requejo (ESP)
7 06:41:16 GIORGIO CALCATERRA (ITA)
8 06:42:30 Tonoike KaiTaro (Japonia)
9 06:43:00 GIFT KELEHE (RSA)
10 06:44:20 BRENDAN Davies (AUS)



43 07:27:47 Jacek Będkowski (POL)
92 08:17:01 Tomasz Klimas (POL)






1 07:34:25 Kirstin BULL (AUS)
2 07:36:09 NIKOLINA? USTI? (CRO)
3 07:41:47 Joasia ZAKRZEWSKI (GBR)
4 07:45:57 KARIN FREITAG (AUT)
5 07:47:41 Mikiko Ota (Japonia)
6 07:47:55 Kanematsu Aiko (Japonia)
7 07:47:37 Chiyuki Mochizuki (Japonia)
8 07:48:27 Mai Fujisawa (Japonia)
9 07:51:18 VERONIKA JURIC (CRO)
10 07:51:22 FRIDA SÖDERMARK (SWE)