Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Jak powiedział, tak zrobił - fotoreportaż

Jak powiedział, tak zrobił - fotoreportaż
Artur Kuciapski przyjechał do Tallinna na Młodzieżowe Mistrzostwa Europy jako lider tabel oraz główny kandydat do złotego medalu na 800 metrów. Podopieczny Andrzeja Wołkowyckiego, jako niespodziewany wicemistrz Europy z Zurychu, musiał udowodnić, że jest w stanie poradzić sobie z presją i oczekiwaniami kibiców. Motywację po kontuzji, która wykluczyła go z sezonu halowego, miał bardzo dużą. W Tallinnie miał jasny cel – zdobyć złoty medal. Ta sztuka nie udała mu się dwa lata wcześniej, gdy w finale 800 metrów przybiegł dopiero ósmy. Przyrzekł sobie, że w kolejnym starcie Młodzieżowych Mistrzostw Europy to on wysłucha Mazurka Dąbrowskiego na najwyższym stopniu podium.

DZIEŃ PIERWSZY

Biurko w hotelowym pokoju Artura. Numerek startowy, porcja przekąsek w postaci bananów.


Artur w drodze na rozgrzewkę przed biegiem eliminacyjnym, który zazwyczaj kosztuje najwięcej nerwów. W tle Karol Konieczny, który pobiegnie w innej serii eliminacyjnej.

Rozgrzewka Artura trwa zazwyczaj ponad godzinę. Zaczyna ją od 15 minutowego truchtu, potem przechodzi do ćwiczeń rozciągających statycznych i w ruchu oraz przebieżek.

Ziewanie na rozgrzewce to oznaka stresu i zdenerwowania przed startem.

Przed samym startem Artur skupia się wyłącznie na zadaniu, jaki ma wykonać. Stara się rozluźnić i przywołać jak najbardziej pozytywne myśli i skojarzenia. Powtarza sobie w myślach motywujące cytatu lub słowa modlitwy.

Po biegu eliminacyjnym trener Andrzej Wołkowycki powie do swojego zawodnika – „Ale żeś się plątał!”. Artur finiszował po trzecim torze, nadrabiając dystans. Na szczęście rywale nie byli w stanie go dogonić i Polak awansował do półfinału z pierwszej pozycji.

Bieg eliminacyjny kosztował go najwięcej sił. Po biegu czuje mocny ból nóg.

Po eliminacjach widać już pierwsze rozluźnienie. Artur słucha komentarzy przyjaciół z reprezentacji na temat swojego biegu. Dominika, która oglądała bieg z trybun, mówi, że ten finisz kosztował ją nieco nerwów.


DZIEŃ DRUGI

Atmosfera w reprezentacji jest bardzo dobra. Czuć wzajemne wsparcie. Są żarty, zabawne docinki, rozmowy. Artur mieszka w pokoju z Karolem Koniecznym, a Sofia Ennaoui jest ich sąsiadką. Z 6 piętra jadą na 2, aby zjeść obiad.

W dniu biegu półfinałowego chłopaki są dobrej myśli. Na obiad obowiązkowo ryż z kurczakiem, ewentualnie makaron z rybą na parze.

W trakcie zawodów bardzo ważne jest właściwe nawadnianie organizmu. W stołówce sportowcy mają wodę i izotonik. Artur bardzo pilnuje, żeby się nie odwodnić.

Po obiedzie Artur odpoczywa z wyciągniętymi nogami, ale nie ucina sobie drzemki. Zdarza mu się to tylko, gdy jest bardzo zmęczony.


Bieg półfinałowy.

Artur przed biegiem często kładzie rękę na sercu. Okazuje się, że pod spodem ma przyczepiony medalik. Dostał go na obozie w Wiśle od księdza, który przyszedł z grupą fanów na stadion po autograf.




Bieg półfianłowy wypada świetnie. Artur od początku bierze na siebie nadawanie tempa i kontrolując rywali zwycięża.



Niestety awansu nie udaje się wywalczyć Karolowi Koniecznemu. Artur naprawdę się przejmuje i pociesza kolegę słowami „Nie martw się Karol, ja tu się za nas odegram”.



W noc przed finałem Artur źle śpi. W Tallinie ogólnie ma problemy ze snem i zasypia dopiero o 2 w nocy. Wstaje o 10 rano.


DZIEŃ TRZECI

Niedziela – czas na finałowy bieg na 800 metrów i 1500 metrów. Sofia Ennaoui, faworytka do złota na 1500 m, mówi do Artura: „Musimy to wygrać!”. Nawzajem siebie motywują i wspierają. Na start Artur zakłada tę samą koszulkę reprezentacyjną, którą miał podczas Mistrzostw Europy w Zurychu.

Przed rozgrzewką Artur rozmawia z trenerem Andrzejem. Ustalają taktykę, że Artur ma biec w pierwszej czwórce, kontrolować i rozegrać bieg na końcówce.

Wyjście z call romu na stadion.

Ostatni gwizdek przed startem.

Pełna mobilizacja i myśl, żeby mieć już ten bieg za sobą.

Pierwsze koło. Artur na czele stawki. Słychać ogłuszający ryk kibiców i dzwonek, obwieszczający finałowe okrążenie.

Walka do ostatnich metrów.

Ulga.

Moment oczekiwania na potwierdzenie wyniku

Po prostu radość.

Gdzie jest flaga?

Kto jest mistrzem?

Młodzieżowy Mistrz Europy – Artur Kuciapski.

Mazurek Dąbrowskiego zgodnie z planem.

Gratulacje od rywali.

Artur wśród kolegów i koleżanek z reprezentacji. Tego dnia odbierze jeszcze wiele telefonów i będzie musiał odpowiedzieć na wiele sms-ów.